Huawei bez Google

Huawei straci dostęp do aplikacji Google dopiero za 90 dni. Ale co dalej?

Wczoraj w sieci zawrzało na wiadomość o tym, że rząd Stanów Zjednoczonych nakazał zerwanie współpracy amerykańskich firm między innymi z Huawei’em. Wszystko za sprawą sankcji nałożonych przez Donalda Trumpa. Pod dużym znakiem zapytania stanęła zarówno przyszłość firmy Huawei, jak również samych klientów, którzy zaufali producentowi, inwestując w jego sprzęt. Mam na myśli oczywiście dostęp do aplikacji Google oraz aktualizacji systemu Android. Dziś sprawa przyjęła nieco inny obrót i okazuje się, że Huawei otrzymał 90 dni na dopięcie swoich spraw. Pytanie co dalej?

Przedłużając jeszcze słowo wstępu. Jestem pod wrażeniem jak niektóre redakcje technologiczne potrafią „rozbijać” wybrany temat na części pierwsze. Mam na myśli sytuacje, kiedy w sieci pojawia się „gorący news”, wokół którego panuje duże zamieszanie. Temat można śmiało wyczerpać, odnosząc się do niego w jednym artykule, ale wielu dziennikarzy i blogerów po prostu tego nie robi. W zamian pojawia się prawdziwy wysyp opinii, analiz, gdzie w efekcie powtarzana w kółko jest ta sama formuła. Cóż, czasy mamy takie, że nieważne co podsuwa się pod nos czytelnikowi, ważne, że wyświetlenia się zgadzają. Dajcie znać czy Wy również zaobserwowaliście podobne zjawisko?

Wróćmy jednak do tematu. Wczoraj udało mi się niestety opublikować tylko krótką wzmiankę na temat konfliktu rządu USA z Huawei’em, w której poinformowałem, że ze względu na nałożone sankcje Google musi zakończyć współpracę z chińskim producentem. W efekcie czego aktualni posiadacze smartfonów opartych o Androida stracą prawo do aktualizacji kolejnych wersji systemu, natomiast potencjalni nabywcy kolejnych modeli zostaną zupełnie pozbawieni aplikacji autorstwa Google. Żebyśmy mieli jasność. W nowych urządzeniach zabraknie więc między innymi takich narzędzi, jak Mapy, Gmail, Chrome czy Sklep Play. Perspektywa strasznie kiepska, zważywszy, że Huawei szedł w ostatnim czasie po swoje, czyli mówiąc wprost – według wielu prognoz miał zdetronizować Samsunga na rynku smartfonów. W każdym razie była na to duża szansa. A teraz?

Huawei bez aplikacji Google

No właśnie – co teraz?

Jak ponownie donosi agencja Reuters, rząd Stanów Zjednoczonych tymczasowo uchylił całkowity zakaz współpracy z marką Huawei. Nie chce mi się jednak wierzyć, że takie działanie wprowadzono przede wszystkim ze względu na dobro chińskiego producenta. Amerykanie znani są z tego, że nie uznają kompromisów. Huawei oczywiście będzie w stanie dzięki temu pozamykać swoje sprawy, zrealizować dostawy i transakcje, które zostały już zaplanowane lub są w toku. Przez najbliższych 90 dni – a dokładnie do 19 sierpnia br. – będzie mógł dostarczać swoim klientom również aktualizacje oprogramowania, no i przede wszystkim aplikacje ze stajni Google. Uważam jednak, że tymczasowe uchylenie zakazu jest albo zwykłą zagrywką polityczną, która ma dać Chinom do myślenia, albo to wystarczający czas na to, by to właśnie Amerykanie zadbali o swoje interesy. Mowa chociażby o operatorach telefonii komórkowej, którzy muszą sprzęt Huawei’a zastąpić w swojej ofercie innymi produktami.

Nie lubię wróżyć z fusów, ale zastanawiam się czy po upływie wspomnianych 90 dni obie strony będą w stanie jeszcze się ze sobą dogadać? Wierzę, że tak. Wiemy przecież doskonale, że od dawien dawna panuje zasada, że gdy dochodzi do konfliktu dwóch silnych stron, to własnie ci po środku, ci najbardziej bezbronni i bezstronni są pokrzywdzeni. W tym wypadku my, czyli szara strefa klienteli najbardziej dostanie po tyłku. USA nie ustąpi, a Huawei odgraża się, że tworzy własną platformę i pracuje nad sklepem, który będzie mógł w przyszłości zastąpić Google Play. Ale czy na pewno? Czy faktycznie tego byśmy sobie życzyli?

Odnoszę wrażenie, że Huawei robi tylko dobrą minę do złej gry, próbując zyskać na czasie. No bo pamiętajmy, że Google to tak naprawdę tylko wierzchołek góry lodowej. Co, jeśli od współpracy odstąpią również takie potęgi, jak Qualcomm, Microsoft czy… Facebook albo Twitter? Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych ale co jeśli to początek końca chińskiej marki? Ciężko wyobrazić sobie taki finał, bo przecież są jeszcze takie firmy jak Meizu, Xiaomi czy Oppo. Wiadomo, że ich udział na rynku jest zdecydowanie mniejszy od tego, co na obecną chwilę posiada Huawei, ale to też chińskie marki, z którymi współpracuje wiele amerykańskich firm. Jaka będzie ich przyszłość?

Toż to jakiś amerykański Armagedon.

 

Piotr Sojski

Bloga techPlay.pl stworzyłem przede wszystkim po to, by spełniać się w tym, co sprawia mi ogromną przyjemność i satysfakcję. Mam nadzieję, że od czasu do czasu uda mi się też napisać przy tym coś mądrego. Słowem, wspólnie z Wami pragnę odpoczywać tutaj od pracy i codziennych obowiązków. ;-)

A nuż Cię zainteresuje: