Cyberpunk 2077 Keanu Reeves

Cyberpunk 2077 – dlaczego ludzie tak bardzo wierzą w pre-ordery?!

Cyberpunk 2077 to bez cienia wątpliwości najpopularniejsza gra na przestrzeni ostatnich tygodni, a przecież jeszcze nawet nie miała swojej oficjalnej premiery. Całe zamieszanie dotyczy tak naprawdę czegoś, o czym na obecną chwilę nie możemy zbyt wiele powiedzieć. Oczywiście ogólny zarys gry został przedstawiony na tegorocznych targach E3 w Los Angeles. Pokazano również oficjalny zwiastun i sławnego aktora, który nie tylko ma na celu wypromować tytuł, ale również wziąć w nim czynny udział. Mimo wszystko to nadal jedna wielka niewiadoma, a co robią gracze…? Prześcigają się w składaniu przedsprzedażowych zamówień. Jak to możliwe?!

Nim przejdę do sedna, kilka zdań wyjaśnienia. Nie liczby, nie statystyki, nie wyświetlenia i nie lajki… To wszystko ma drugorzędne znaczenie, jeśli chodzi o sens mojego działania na łamach techPlay.pl. Wszystkie te informacje są oczywiście niezwykle ważne, bo pozwalają mi zrozumieć do jak dużej ilości czytelników jestem w stanie dotrzeć w danym momencie i nad czym powinienem jeszcze intensywnie popracować. Krótko mówiąc – są wyznacznikiem, którego nie powinienem lekceważyć. Najważniejsze jest jednak to, by stworzyć tutaj miejsce, gdzie będziemy mogli swobodnie podyskutować na każdy temat, dotyczący świata nowych technologii. I do takiej dyskusji chciałbym zachęcić Was między innymi właśnie dziś.

Zatem Cyberpunk 2077 i jego pre-order.

W moim przekonaniu wszystko zaczęło się tak naprawdę od targów E3 i oficjalnego zwiastunu, który wszyscy mogliśmy obejrzeć podczas specjalnej konferencji studia CD Projekt RED. Konferencja, wydawałoby się, dopracowana w najmniejszych szczegółach. Czas, który twórcy Cyberpunk’a musieli wykorzystać do granic możliwości, by jak najlepiej zaprezentować całemu światu swoją najnowszą produkcję. I udało się, choć zaczęło się niewinnie. Najpierw wyświetlono wspomniany materiał wideo, który mimo tego, że nie wyróżniał się niczym szczególnym, oglądało się całkiem przyjemnie. Następnie pojawił się on. Keanu Reeves przemówił do wszystkich prosto z gry. I o ile to zjawisko można by porównać do lewego prostego, który w pierwszej chwili wszystkich zdezorientował, o tyle wejście samego aktora na scenę to soczysty prawy sierpowy, po którym połowa internetów do dziś nie potrafi się otrząsnąć. 😉

 

Obecność takiej gwiazdy, jaką niewątpliwie jest Keanu Reeves to oczywiście wielki powód do radości, zarówno dla całej społeczności graczy, jak również dla nas Polaków. Tak uważam. Zwyczajnie miło widzieć jest, że ktoś taki zgodził się promować dzieło właśnie polskiego studia. Najbardziej pozytywnym aspektem, przynajmniej w moim odczuciu, był fakt, że Reeves autentycznie cieszył się z tego, gdzie jest i co robi. Z uśmiechem na twarzy wykrzykiwał „Cyberpunk 2077!” i „CD Projekt RED!”. Co więcej, potrafił również żartować z publicznością. Nie był to klasyczny występ gwiazdki z Hollywood, która przyjechała tylko odbębnić to, za co jej zapłacono. Widać, że jego zaangażowanie było naprawdę szczere, bo jest to dla niego przede wszystkim coś nowego. Poza tym, po sukcesie Wiedźmina, Reeves ma chyba świadomość w jak wielkim projekcie ma okazję uczestniczyć?

W efekcie CD Projekt RED „pozamiatało” targi E3, ale czy to wystarczy by sprzedaż osiągnęła oczekiwany wynik?

Tego na obecną chwilę nie da się rzecz jasna jeszcze określić, ale CDP już teraz ogłosiło, że jest bardziej zadowolone z wyników przedsprzedaży Cyberpunk 2077, niż Wiedźmina 3. Pytam jeszcze raz: jak to jest możliwe?! Nawet teraz, logując się do sklepu Playstation Store widzę informację, że mogę dokonać przedpremierowego zamówienia na grę, która dostępna będzie tak naprawdę za 289 dni!

Cyberpunk 2077 pre-order

Nigdy nie potrafiłem tego zrozumieć. Może sam czas oczekiwania nie byłby tutaj najgorszy, gdyby nie fakt, że gracz musi z góry uiścić pełną opłatę za grę (w tym wypadku jest to 289 złotych), a i tak nie ma pewności, że w dniu premiery otrzyma produkt kompletny. Ba, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Cyberpunk 2077 będzie posiadać na początku jeszcze sporo bugów, które studio będzie musiało sprawnie wyeliminować. Zresztą, to już nawet nie chodzi o najnowszą produkcję CDP, ale ogólnie o zasady, jakimi kierują się pre-ordery. Albo zasady, którymi kierują się ludzie, składający tego typu zamówienia.

Poprawcie mnie, jeśli się mylę. Może jestem zwyczajnie niedouczony. Zdaje sobie sprawę, że kupując grę wcześniej można otrzymać jakiś bonus, prawo do wcześniejszej rozgrywki, specjalną zawartość czy coś tego typu, ale gwarancji, że gra będzie działać prawidłowo nie ma praktycznie żadnej. No i samo oczekiwanie na tytuł. Jakoś nie lubię wydawać pieniędzy na coś, z czego będę mógł korzystać dopiero po upływie roku.

Próbuję tłumaczyć sobie, że Cyberpunk 2077 będzie przeważać nad Wiedźminem, chociażby tym, że zaoferuje graczom rozgrywkę w trybie multiplayer. Warto więc inwestować w gry, które możemy rozpracować nie tylko pod względem samej fabuły, ale cena…? I tak pozostanie bez zmian. Nie ma więc różnicy czy kupię Cyberpunk teraz czy za rok. 289 złotych? No drożej, to już raczej nie będzie. Nawet tuż po premierze.

Zatem, po co? Liczę na Wasze twarde argumenty. 😉

 

Chcesz być na bieżąco z publikacjami na blogu? Obserwuj mnie na Facebooku, Twitterze i Instagramie! Z góry dzięki za zaufanie!

 

źródło: bankier.pl

Piotr Sojski

Bloga techPlay.pl stworzyłem przede wszystkim po to, by spełniać się w tym, co sprawia mi ogromną przyjemność i satysfakcję. Mam nadzieję, że od czasu do czasu uda mi się też napisać przy tym coś mądrego. Słowem, wspólnie z Wami pragnę odpoczywać tutaj od pracy i codziennych obowiązków. ;-)

A nuż Cię zainteresuje: